Co robicie po otrzymaniu takiej prośbo-groźby?

Też macie wysyp takich e-mali?

Hello,

It has come to our attention that your website or website hosted by your company contains links to <http://www.nazwadomeny.net/> which results in financial losses by the company we represent, because of search engine penalties.

I request you to remove from following website : <http://www.nazwadomeny,podstrona.html/> as soon as possible.

Our link as follows :

Title : xxx
URL : http://www.nazwadomeny.net

I have a good faith belief that use of the material in the manner complained of is not authorized byits agents, or the law. Therefore, this letter is an official notification to effect removal of the detected infringement listed in this letter.

I further declare under penalty of perjury that I am authorized to act on behalf of copyright holder and that the information in this letter is accurate.

Please, inform me within 48 hours of the results of your actions. Otherwise, we will be forced to contact your ISP.
< xxx > will be perusing legal action if the webmaster does not remove the referenced link within 48 hours.
< xxx > will be forced to include the hosting company in the suite for trademark infringement.

Thanks
Steve

Ja z reguły olewam, no chyba że ktoś się wysili troszkę i napisze z firmowego maila lub takiego co był użyty przy rejestracji na stronie. Średnio co 2 dzień mam takiego maila w skrzynce. Zmasowany atak usuwaczy nastąpił po podawaniu przez Google przykładów niby nienaturalnych linków i Pingwinach. Najlepsze reakcje są gdy odpisuję, że przecież z mojej strony są tylko naturalne linki 😀 Niedługo z internetu znikną wszystkie odnośniki do innych stron dzięki Google;]  Nie mówię, bo sam kilka razy prosiłem o usunięcie linka, ale zazwyczaj powodem nie była wyrocznia googlowska :]

5 thoughts on “Co robicie po otrzymaniu takiej prośbo-groźby?

  1. Jak to mówią lepsza prośba niż groźba.
    Taki mail też bym całkiem olał, bez względu czy pochodziłby z firmowego czy niefirmowego adresu e-mail.

  2. Eldoka no niby tak, ale nie każdy chce mieć swoje strony w disavow 😛 Myślę, że jak kilkaset osób zamieści dany adres w tym pliku zapala się czerwona lampka dla Google.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *